Warning: Undefined array key "podstrona" in /usr/home/markie7942/domains/niedomice.marioweb.pl/public_html/index.php on line 17 Warning: Undefined array key "kategoria" in /usr/home/markie7942/domains/niedomice.marioweb.pl/public_html/index.php on line 18
Decyzja o budowie w Niedomicach fabryki celulozy miała związek z koncepcją "trójkąta bezpieczeństwa", wysuniętą w 1928 roku przez koła gospodarcze i wojskowe, później zmodyfikowaną jako Centralny Okręg Przemysłowy. Wśród różnych koncepcji lokalizacji takiej inwestycji decyzją rządu z 1932 roku wybrano Niedomice, miejscowość odległą od Tarnowa o kilkanaście kilometrów. Zaważyły tu m. in. takie czynniki jak, przeludnienie agrarne, z którego wynikały rezerwy taniej siły roboczej, niskie ceny gruntu, a ponad to bliskość Dunajca dającego obfitość czystej wody. Dzięki wykorzystaniu rzeki Breń i Żabnica spodziewano się odprowadzać ścieki, które na 50 kilometrowym odcinku podlegałyby częściowej naturalnej redukcji zanieczyszczeń. Walory tej lokalizacji wynikały też z bliskości linii kolejowej Tarnów - Szczucin.
Wytwórnia celulozy w Niedomicach miała być oddziałem Fabryki Prochu w Pionkach i produkować dla niej głównie półfabrykant do wytwarzania bawełny strzelniczej, który dotąd był importowany głównie ze Stanów Zjednoczonych.
Przyjęto technologię produkcji celulozy od szwedzkiej firmy KMW, i w oparciu o nią rozpoczął prace zespół projektowy Fabryki w Pionkach, kierowany przez inż. Wiktora Czerwińskiego. Zaprojektowano wytwórnię celulozy o zdolności produkcyjnej 48 ton celulozy na dobę, z możliwością podwojenia produkcji po zainstalowaniu dodatkowych urządzeń.
Po wykupieniu gruntów w 1934 roku rozpoczęły się pierwsze prace budowlane, którymi również kierował inż. Czerwiński, późniejszy pierwszy dyrektor fabryki. Już w 1935 roku rozpoczął się montaż pierwszych maszyn i urządzeń. Część z nich zakupiono w Szwecji, resztę wykonano w kraju. Montowano pod okiem specjalistów szwedzkich oraz wybitnego znawcy technologii celulozy dr inż. Leifa Thomasa z Norwegii, który później kierował też uruchomieniem produkcji.
Do pracy w Niedomicach skierowano również polskich specjalistów z innych przedsiębiorstw: m. in. Józefa Dyląga, Wiktora Nakoniecznego, Władysława Smekala, Mieczysława Przybkowskiego i Ludwika Kurzelę - z Fabryki Prochu w Pionkach oraz Tadeusza Niwińskiego, Jerzego Brutkowskiego, Henryka Sokołowskiego i Longina Gołębiowskiego - z Wrocławskich Zakładów Celulozowo-Papierniczych. Objęli oni kierownicze stanowiska w fabryce i zaczęli szkolić nowych pracowników, którzy wywodzili się głównie z miejscowych fornali i małorolnych chłopów. Chociaż chętnych do pracy w nowej fabryce było znacznie więcej niż zatrudniono to w 1936 roku robotnicy pracujący przy budowie kanału Żabnica-Breń strajkowali przez cztery tygodnie z powodu niskich zarobków.
Rozruch niedomickiej fabryki odbył się jesienią 1937 roku, ale po wyprodukowaniu pierwszych ton celulozy niebielonej pojawiły się trudności z pozyskaniem dostatecznej ilości czystej wody do produkcji. Przystąpiono wiec do budowy dodatkowego osadnika poagulacyjnego, filtrów pośpiesznych i dużego zbiornika wody nad Dunajcem. W 1938 roku wytworzono już 14,2 tys. ton celulozy w tym również bielonej i wiskozowej.
Nieoczekiwanie jednak nastąpiły kłopoty ze zbytem, wynikające z braku zaufania do wyrobów z nowej fabryki. Nawet Fabryka w Pionkach używała produktu niedomickiego wyłącznie do celów doświadczalnych. Ale w 1939 roku sytuacja zmieniła się radykalnie, gdyż Międzynarodowe Biuro Jakości Celulozy w Londynie uznało, że celuloza z Niedomickiej Fabryki pod względem jakości zajmuje ósme miejsce na świecie. Zaczęli ją więc kupować nabywcy ze Stanów Zjednoczonych, Z Krajów Ameryki Południowej, Anglii, Francji, a także odbiorcy krajowi. Teraz produkcja wzrosła do pełnych zdolności.
Fabryka Celulozy w Niedomicach została uznana za ważną i udaną inwestycję państwową. Już w trakcie budowy jak i później po rozruchu odwiedzały ją najwyższe osobistości państwowe z prezydentem Ignacym Mościckim, wicepremierem Eugeniuszem Kwiatkowskim na czele. Dostrzeżono zdolności organizacyjne dyrektora Czerwińskiego i powołano go do pracy w ministerstwie Przemysłu i Handlu. Nowym dyrektorem został inż. Jan Walczyński z Fabryki w Pionkach.
W 1939 roku fabryka produkowała już pełną mocą - 48 ton celulozy na dobę i zatrudniała 670 pracowników. Organizacyjnie podporządkowana była Fabryce Prochu w Pionkach i posiadała wspólną z nią radę nadzorczą, w której zasiadali: m.in. przedstawiciele Ministerstwa Przemysłu i Handlu, Ministerstwa Skarbu, Naczelnej Izby Kontroli oraz Ministerstwa Spraw Wojskowych.
Do góry
Strategiczne koncepcje wiązane z Centralnym Okręgiem Przemysłowym nie sprawdziły się we wrześniu 1939 roku. Wobec zbliżających się działań wojennych wstrzymano 6 września produkcję. Personel otrzymał polecenie ewakuacji, co załoga przyjęła z zaskoczeniem i niepokojem. Kiedy kolumna ewakuacyjna, w której znajdował się samochód kierownictwa fabryki, autobus z personelem technicznym i ciężarówka wioząca zapas benzyny, zatrzymała się w Zamościu pracownicy postanowili wracać do Niedomic.
Tymczasem fabrykę zajęły władze okupacyjne. Chociaż podczas nalotów niemieckiego lotnictwa bomby spadały również na Niedomice, to zniszczenia nie były duże i Niemcy mogli uruchomić produkcję już w pierwszej połowie października 1939 roku. Pod nazwą "Zellulosewerk" znalazła się pod zarządem firmy niemieckiej, a od października 1940 roku włączona została do powołanej przez Niemców firmy "Werke des Generalgouverments" do której weszły też m.in. Państwowa Fabryka Związków Azotowych i Zakład Elektryczny w Mościcach.
Niemcom zależało na produkcji mającej znaczenie dla zaopatrzenia wojennego, dlatego zatrudnienie wzrosło z 248 pracowników w 1941 r. do 750 - w 1943 r. Polska załoga Niedomic od początku prowadziła akcje biernego oporu i sabotażu. M.in. w sierpniu 1941 r. w meldunku AK do Londynu znalazła się informacja o unieruchomieniu fabryki na półtora dnia przez ruch oporu. Najczęściej stosowano zapowietrzanie rurociągów doprowadzających wodę, umyślne przepalenie silników, uszkodzenie wykładziny kwasoodpornej w warnikach itp. Każda wykryta przez Niemców próba naruszenia ustalonego porządku była brutalnie karana. Pracownik kotłowni Józef Kołodziej został rozstrzelany za ukrywanie radioodbiornika.
W Niedomicach działał oddział Armii Krajowej dowodzony przez Jana Ptasznika. Zagrożeni radziecką ofensywą Niemcy przerwali w sierpniu 1944 roku produkcję i zaczęli systematyczny rabunek majątku produkcyjnego fabryki. Sytuacja była bardzo napięta, bowiem wielu pracowników postanowiło nie przychodzić do pracy, co wzmogło niemiecką agresję. Ruch oporu wzywał w specjalnych ulotkach do pozostania na stanowiskach i przeciwdziałanie demontowaniu oraz wywożeniu maszyn i aparatury do Rzeszy.
Opustoszałe hale i budynki hitlerowcy w grudniu 1944 roku zaminowali i przygotowali do wysadzenia. Prawie 8 ton materiałów wybuchowych jakie założono, połączone zostały centralnym kablem i miały być zdetonowane z odległości. Członkom ruchu oporu udało się ten kabel przeciąć, ale to opóźniło jedynie wysadzenie fabryki. Niemcy przystąpili bowiem 15 stycznia 1945 roku do systematycznego wysadzania poszczególnych obiektów.
Bezsilni pracownicy widzieli jak ich fabryka w huku i w kurzu zamieniała się w ruinę. Kiedy pył opadł, okazało się, że ocalał jedynie budynek administracyjny i magazyny.
Kilkadziesiąt godzin później, wieczorem 17 stycznia weszli do Niedomic żołnierze Armii Radzieckiej.
Do góry
Nie były łatwe pierwsze tygodnie po wyzwoleniu. Pracownicy spontanicznie przystąpili do zabezpieczenia pozostałości z fabryki, ale nikt nie miał pewności czy zostanie ona odbudowana. Również władze zastanawiały się nad celowością tego przedsięwzięcia, wobec tak ogromnych zniszczeń. Na polecenie Starostwa Powiatowego w Tarnowie został powołany Tymczasowy Zarząd Zakładu, kierowany przez Stanisława Łobodzińskiego. Utworzono też straż fabryczną. Decyzja o tym, że jednak niedomicka fabryka zostanie odbudowana, zapadła w maju 1945 roku, ale pierwsze wynagrodzenie pracownicy otrzymali dopiero w grudniu. Nie czekając jednak na nie przystąpiono pod kierownictwem Jana Panka i Władysława Stankiewicza do odgruzowania i naprawy sieci elektrycznej. Odbudowa zakładu zaczęła się na dobre od powołania inż. Jana Walczyńskiego na dyrektora fabryki przez Centralny Zarząd Przemysłu Papierniczego w Łodzi. Do poszukiwań majątku zrabowanego przez Niemców powołano najbardziej doświadczonych i operatywnych pracowników.
Coraz liczniejsza załoga odbudowała fabrykę. W 1948 roku liczyła ona już 720 pracowników. Dawali oni często przykład ofiarności i patriotyzmu.
Po usunięciu gruzu wzniesiono mury hal fabrycznych, a zaraz w gotowych pomieszczeniach montowano maszyny i urządzenia. Było to o wiele trudniejsze, niż podczas budowy, bowiem nie zachowała się żadna dokumentacja, a na pomoc zagranicznych fachowców nie można było liczyć. Jeszcze raz dowód wysokiej fachowości dali najbardziej doświadczeni pracownicy. Często montowanie i uruchamianie urządzeń odbywało się w oparciu o ich intuicję.
W 1948 roku odbudowa wkroczyła w ostatnią fazę, w tym też roku nowym dyrektorem został inż. Czesław Świeczkowski. Pół roku przed planowanym terminem, w grudniu 1950 roku, Niedomice wyprodukowały pierwszą po wojnie tonę celulozy niebielonej, mokrej (40 procentowej). W pierwszym etapie odbudowy uruchomiono ciąg produkcyjny, w którym mieściły się: kotłownia, siarkownia, rębalnia, warzelnia z trzema warnikami, dyfuzory, sortownia, bielarnia, maszyna celulozowa i obiekty pomocnicze. Zanim jednak zastał uruchomiony pierwszy ciąg produkcji celulozy, zapadły na szczeblu centralnym decyzje o rozbudowie zakładu. Państwowa Komisja Planowania Gospodarczego zaakceptowała 5 grudnia 1950 roku projekt opracowany w sierpniu 1949 roku. Inwestycja ta została włączona do sześcioletniego planu rozwoju gospodarczego Polski.
Do góryBardzo ważnym wydarzeniem w dziejach fabryki było uzyskanie od 1 stycznia 1951 r. samodzielności organizacyjnej i prawnej. Od tego czasu nosiła ona nazwę Niedomickich Zakładów Celulozy. Rozbudowa miała potrwać jak przewidywały pierwotne plany do 1954 roku, lecz wobec rosnącego zapotrzebowania na celulozę Prezydium Rady Ministrów Uchwałą z 22 marca 1952 roku postanowiło przyspieszyć inwestycję, by drugi ciąg produkcji celulozy w Niedomicach był gotowy 1 lipca 1953 roku. Siedem ministerstw oraz Państwowa Komisja Planowania Gospodarczego zostały zobowiązane do priorytetowego traktowania dostaw i usług.
Jednak ogólne napięcia w realizacji planu sześcioletniego wpłynęły na znaczne w rozbudowie NZC. Rozruch drugiego ciągu produkcyjnego nastąpił dopiero w 1955 roku. Był to jednak początek ciągłego unowocześniania zakładu. Następne inwestycje, prowadzone na mniejszą skalę, nie przebiegały w tak trudnych warunkach. W latach 1956-1958 wprowadzono wiele usprawnień najcięższych i najbardziej uciążliwych prac. Zmechanizowany został rozładunek węgla i jego transportu do kotłowni, transport bel celulozy. Poprawiły się warunki pracy dzięki zmianie technologii wytwarzania dwutlenku siarki.
Dalsze koncepcje rozwojowe skierowane zostały na utylizację odpadów produkcyjnych oraz wprowadzanie produkcji nowoczesnych wyrobów. W grudniu 1960 roku został oddany do eksploatacji wydział spirytusu posiarczynowego o zdolności produkcyjnej 4 mln litrów na rok. Ta technologia dawała podwójną korzyść, z jednej strony pozwoliła zmniejszyć agresywność ścieków, a z drugiej przynosiła produkt bardzo poszukiwany przez przemysł w całym kraju.
Podobnie było z wybudowanym w latach 1966-1968 roku wydziałem do produkcji drożdży paszowych o zdolności produkcyjnej 2,8 tys. ton rocznie. Dalszym ciągiem tego kierunku było uruchomienie w 1977 roku produkcji mikronawozów, której technologię opracowali zakładowi specjaliści we współpracy z naukowcami Instytutu Nawozów Sztucznych w Puławach.
W tym samym roku oddano do użytku wyparkę do zagęszczania ługu posiarczynowego, którego odbiorcą został przemysł miedziowy. Obok korzyści często finansowych, jakie dawało odzyskanie wielu cennych półfabrykatów, niezwykle ważnym skutkiem tych przedsięwzięć było zmniejszenie uciążliwości dla środowiska. Taki też cel miało zastąpienie w 1968 roku wysłużonych dyfuzorów nowoczesnymi filtrami, dzięki wybudowaniu oddziału mycia masy celulozowej.
Drugi kierunek, jaki obrali specjaliści z NZC, to rozszerzenie i uszlachetnienie produkcji celulozy. W sierpniu 1963 roku uruchomiono wydział produkcji waty celulozowej i jej przetwórstwa na gotowe wyroby, jak arkusze, zwoiki, chusteczki i podpaski higieniczne. NZC były pierwszym w kraju producentem serwetek i chusteczek jednorazowego użytku. W tych latach opracowano koncepcję modernizacji celulozowni pod kątem intensyfikacji produkcji celulozy do przerobu chemicznego, głównie na włókna sztuczne. Niestety, program ten nie doczekał się realizacji, a od roku 1971, po uruchomieniu produkcji celulozy wiskozowej w Świeciu, zapadła decyzja o zaniechaniu produkcji celulozy na włókna sztuczne z utrzymaniem produkcji celulozy uszlachetnionej.
Do góry
Wiele nadziei wiązała zakładowa społeczność z decyzją Ministerstwa Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego z 1976 roku w sprawie modernizacji Niedomickich Zakładów Celulozy.
Jednak nie została ona wprowadzona w życie. Dalsze starania doprowadziły do decyzji Prezydium Rady Ministrów w 1979 r. przewidującej dwa etapy unowocześniania Zakładów. Pierwszy przewidywał modernizację celulozowni, a drugi budowę oczyszczalni ścieków. Jednak z planów pierwszego etapu udało się wykonać tylko niektóre przedsięwzięcia, przynoszące poprawę kilku ogniw technologicznych, a nie zwiększające mocy produkcyjnych. W rezultacie zmniejszyła się produkcja celulozy, spirytusu, drożdży i ługu zagęszczonego. Zakłady stawały się coraz bardziej uciążliwe dla środowiska z powodu niedostatecznie oczyszczonych ścieków oraz nadmiernej emisji gazów i pyłów do atmosfery.
Była więc najwyższa pora aby zapadły decyzje o zdecydowanej modernizacji. Kolejny akt Prezydium Rady Ministrów z 1984 roku dotyczył przywrócenia zdolności produkcyjnej Niedomickim Zakładom Celulozy, a równocześnie dalszego ich rozwoju, poprawy warunków pracy oraz zmniejszenia uciążliwości dla środowiska.
Projekt opracowany w Zakładach na tej podstawie przewiduje podwojenie produkcji celulozy i wyrobów pochodnych, do poziomu 71 tys. ton celulozy na rok. Istotne jest to, że przewiduje się przy tym radykalne rozwiązanie problemu ochrony środowiska.
W ostatnich latach wykonano już dużą część tego programu. Wybudowana została rębalnia, usprawniono gospodarkę ługami, zakupiono i wymieniono wiele urządzeń - m.in. zbiorniki kwasu warzelnego, wirówki w spirytusowni i drożdżowni, filtry ciśnieniowe w oddziale mycia masy celulozowej i kwasu warzelnego. Zakupiono automat do produkcji chusteczek higienicznych, a nowy automat do produkcji podpasek higienicznych rozpoczął pracę w drugim półroczu 1987 r. Zakupiono również urządzenia do sortowania celulozy.
Załoga Niedomickich Zakładów, a zwłaszcza kadra inżynieryjno-techniczna miała ambicje podniesienia poziomu technicznego przedsiębiorstwa oraz unowocześnienia produkcji zgodnie z najlepszymi tradycjami liczącego wtedy pół wieku zakładu.
Do góryJak ważna jest produkcja Niedomickich Zakładów Celulozy również w skali kraju, niech świadczy to, że zostały one umieszczone w wykazie przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu dla gospodarki narodowej. Produkty tu wytwarzane służą nie tylko przemysłowi papierniczemu, często odgrywają ważną rolę w produkcji wielu innych zakładów. Najważniejszym wyrobem jest oczywiście celuloza. W Niedomicach wyrabiało się kilka jej rodzajów:
Z waty celulozowej wyrabiało się na miejscu produkty higieniczno-sanitarne, jak zwoiki, arkusze, pieluszki, podpaski higieniczne, chusteczki i serwetki.
Ponadto w dużym stopniu wykorzystuje się produkty odpadowe. W pełni przerabiany jest ług pocelulozowy na spirytus etylowy przeznaczony do przemysłu chemicznego i hutnictwa miedzi. Wytwarzane tu drożdże paszowe są stosowane jako cenny składnik białkowy do pasz. Nawozy z dużą zawartością mikroelementów są chętnie używane szczególnie w ogrodnictwie.
Zagęszczony 50 procentowy ług posiarczynowy zaspokaja w 20-30 procentach potrzeby hutnictwa miedzi w naszym kraju. Ług zagęszczony z Niedomic używają też wszystkie zakłady wyrabiające kształtki ceramiczne ogniotrwałe, magnezytowe dla hutnictwa i koksowni. Jest to również niezbędny dodatek do mas formierskich w odlewniach, ponadto służy jako półprodukt w przemyśle chemicznym i budownictwie.
Klutan to nazwa sproszkowanego ługu posiarczynowego, który ma bardzo szerokie zastosowanie. Przede wszystkim jest on podstawowym składnikiem środków ochrony roślin i tzw. biosoli czyli lizawek dla zwierząt hodowlanych. Używa się go do wyrobu preparatu "hydrozol", który ma zastosowanie w budownictwie do betonów wodoodpornych. Ponadto klutanu używają oczyszczalnie ścieków, zakłady mięsne i wiele innych.
Warto dodać, że wszystkie te wyroby Niedomickich Zakładów Celulozy były produkcją antyimportową, gdyż ich niedobór wymagał zakupów za granicą.
Źródło:
W 1989 roku, gdy rząd wprowadził wysokie stopy procentowe, dywidendy i tzw. popiwki, zakład momentalnie stanął „pod kreską” . Jeszcze wcześniej oddawano 93 procent zysku dla państwa, a pozostałe 7 procent miało wystarczyć na opłacenie bieżących kosztów wynikających z użytkowania (prąd, gaz, ogrzewanie itp.) oraz na wypłaty dla pracowników.
Przed upadłością Niedomickie Zakłady Celulozy podzielone były na: Niedomickie Zakłady Produkcji Celulozy, Niedomickie Zakłady Usługowo-Handlowe, Niedomickie Zakłady Higieniczno-Sanitarne w Niedomicach.
Produkcja znacznie zmalała, w zakładach pracowało ponad 1500 osób. Wynikiem tego było wyznaczenie, przez panią sędzinę komisarz, syndyka do Niedomickich Zakładów Celulozy. Syndykiem został mecenas Andrzej Hałasa, który do Niedomic przybył 23.VI.1993 roku. Za jego "rządów" powstała Spółdzielnia Mieszkaniowa "Celuloza" na bazie mieszkań zakładowych, które wykupiono od syndyka za ponad 150 tysięcy złotych. Spółdzielnia została zarejestrowana 28.III.1994 r., a działalność rozpoczęła 1 sierpnia 1994 roku. Spółdzielni podlegają osiedla mieszkaniowe oraz 3 bloki w Żabnie. Od początku prezesem spółdzielni jest mgr. Tadeusz Patriak.
15 listopada 1995 roku do Niedomic przybył kolejny syndyk mecenas Tomasz Dutka. Niedomickie zakłady, jak wynika z ich dziejów przedstawionych w krótkim szkicu, miały bogaty dorobek i tradycję. W toku kilkudziesięcioletniej działalności przechodziły one różne fazy rozwoju. Na miejscu przedwojennej fabryki celulozy, zdewastowanej i zburzonej przez niemieckiego okupanta, zbudowane zostały od podstaw w Polsce Ludowej. Stopniowo się zmieniała i rosła ich załoga, zmieniał się profil produkcji i formy działania. Obecnie na ich terenie znajdują się firmy prywatne, a także oczyszczalnia ścieków.
Źródło:
ZOBACZ JESZCZE:
© kropek4767 2006 - 2026
Publikacja materiałów bez zgody autora zabroniona (zasady korzystania).